Jak nie wychować sobie „chłopca”?

Do kobiety — Jak nie wychować sobie „chłopca”?
Do kobiety — Jak nie wychować sobie „chłopca”?

Ten wpis powstawał przez dwa lata. Długi czas. I to nie dlatego, że się ociągałem, czy mi się nie chciało. Ten temat jest trudny, bardzo złożony, a problem narastający. Czasami też ciężko pisać o swoich „kolegach”. Wpis — Jak nie wychować sobie „chłopca”? Kieruję do kobiet. Chociaż panowie też powinni przeczytać, przynajmniej ostatni akapit. Nie będę ukrywał, że wiele z was do mnie pisało, abym wreszcie napisał o facetach. Jacy są, dlaczego tacy są. I wreszcie napisałem, trochę w skrócie. Więcej możecie się spodziewać jesienią, ale o tym na razie ciiiichooosza. No cóż, nie przedłużając już, zaczynajmy!

Gdzie ci mężczyźni, prawdziwi tacy…

Ciekaw jestem, jak zaśpiewałaby Pani Danuta, widząc tę bandę dzisiejszych niezdecydowanych lalusiów. Czy męskość powoli dobiega końca? Jeszcze chyba nie, ale obecnie mamy mocny trend drwali, pajaców, twardzieli i innych czarodziei, z których większość nie widziała siekiery na oczy, którzy zaczną spierdalać, kiedy na horyzoncie pojawi się najmniejszym problemem. Gdzie się kurwa podziali mężczyźni, prawdziwi tacy?

Cóż, znam wielu mężczyzn, raczej chłopców, to „moi koledzy”, ale myślę, że to dyshonor. Nigdy bym nie chciał stać z nimi w jednym szeregu. Widzę i ubolewam, ale niestety rośnie pokolenie wszechwiedzących, roszczeniowych, leniwych i nie kochanych, a kupowanych lalusi. Z czego to wynika? Z tego, że dzisiejsze kobiety mają większe jaja od tych chłopców, którzy tylko z wyglądu przypominają mężczyzn? Dlaczego dzisiaj tak trudno jest nosić jaja z godnością?

Odnoszę wrażenie, a raczej odbieram rzeczywistość taką, że dzisiejsi mężczyźni to obietnice bez pokrycia, chłopcy, którzy bawią się w mężczyzn. Bardzo często przy tym podejmując błędne decyzje.

Pracuję w pewnej branży, którą można określić mianem Roksy dzisiejszego świata. Pomieści wszystko i to dosłownie. No dobra, ale do rzeczy. Zadzwonił klient, złożył zamówienie, mało precyzyjne i słabo konkretne. Ciągnąłem go za język, jak to tylko było możliwe, żeby wyiskać jak najwięcej informacji odnośnie do zlecenia. Wreszcie dogadaliśmy szczegóły. Moja banda najlepszych ludzi wykonała zlecenie perfekcyjnie. Sam byłem pod wrażeniem. Dzwonię do klienta, opowiadam, a typ stwierdza, że mu się to nie podoba. Ok, zdarza się nawet najlepszym. Więc pytam, ale co konkretnie musimy zmienić? Tłumacze, że wszystko możemy poprawić. Żaden problem. Klient zaczął błądzić i mieszać, w zasadzie nie określił się, co mu konkretnie nie pasuję. I tak musi zapłacić, bo taka była umowa, ale nie do tego zmierzam. Facet w okolicach czterdziestki nie potrafił zwięźle wypowiedzieć się, co mu nie odpowiada. No kurwa. Mężczyźni noszą jaja, a chłopcy kinder niespodzianki. Szczerze? Współczuję jego kobiecie.

Gdzie się podziała potęga męskiego charakteru?

Odnoszę wrażenie, że już od najmłodszych lat kobiety utwierdzają swoich małych mężczyzn w tym, że wszystko mogą i to bez najmniejszego wysiłku. Mogą być kim tylko zechcą i wszystko im się po prostu należy. Słyszę, jak sąsiadki się rozmawiają o ściąganiu napletka czterolatkowi, to mnie śmiech ogarnia. Kurwa serio? Przecież one to robią im całe życie! Później taki jeden z drugim, kiedy „dorośnie” wozi swojego kutasa na paleciaku. Szkoda, że to tylko i wyłącznie ich zmyślona rzeczywistość pielęgnowana przez matki, a potem żony.

Matki rozpieszczają synów do nieprzyzwoitych rozmiarów, nie wymagając nic w zamian. Kochane mamusie piorą, sprzątają i wynoszą śmieci. Płacą za randki na Tinderze i pomagają znaleźć dziewczynę. Kupują mieszkania i samochody. Karmią i ubierają, prowadząc za rączkę swojego pierwszoklasistę do czterdziestki. Pomagają nawet przy zakładaniu prezerwatywy i w razie czego staną na straży, aby dopchnąć kolanem, jak by młody nie wiedział co zrobić.

Żony przypominają matki, przejmują większość jej obowiązków. Piorą, sprzątają, gotują, wynoszą śmieci. Płacą za randki na Tinderze, pomagają znaleźć kochankę. Kupują mieszkania i samochody. Karmią i ubierają, oferując od czasu do czasu seks w abonamencie. W taki oto sposób rośnie banda niczym niestrudzonych patałachów, która swoje niespożytkowane moce wykorzystuję do własnej przyjemności. Ot dżentelmeni kurwa.

Znam wiele kobiet, które nie mogą znaleźć sobie partnera i to nie z powodu wygląda czy charakteru. Nie, nie przypominają klonów Pałowicz. Zresztą nieważne. Ważne jest to, że kobiety mają dzisiaj olbrzymi problem ze znalezieniem normalnego, odpowiedzialnego mężczyzny. Takiego, który weźmie swoje życie, odpowiedzialność i będzie szedł razem. Na dobre i na złe. Czy to takie trudne?

Jak nie wychować sobie chłopca?

Wystarczy nie wyręczać mężczyzny w jego obowiązkach. Przecież to takie proste, prawda? Kobiety wychowują chłopców, wyręczając ich we wszystkim. Robią wszystko za nich, tym samym robiąc z nich kalekę życiową. I nie chodzi o to, aby każdy facet sam sobie prał i sprzątał, ale jeśli ty po pracy wstawiasz pralkę, gotujesz obiad, co robi twój facet w tym momencie? Jeśli on popierdala całymi łikendami z browarkiem do ziomeczków, a ty pilnujesz waszego bąbelka, to coś poszło nie tak. Serio.

W takiej rzeczywistości wymuskani panowie żyją sobie jak pod kloszem, który chroni ich nawet przed samym sobą. Kiedy ciebie zabraknie, twój ukochany królewicz przestanie mówić ja. Niestety, przez waszą skomplikowaną opiekuńczość kobieta, puki nie zostanie sama, nie rozumie, że miłość nie polega na dawaniu przez całe życie.

Wielokrotnie wałkowany temat silnych i niezależnych kobiet. Takie kobiety uwielbiają siodło. Dlaczego? Trzydzieści lat temu konno jeździli sami mężczyźni. Jazda wierzchem była uważana za męskie zajęcie, dzisiaj jest zupełnie odwrotnie. Konie nie tylko dają siłę, odwagę, ciężką pracę, ale również ogromną satysfakcję. Konia najpierw pielęgnujemy, wyrzucamy gnój widłami, żeby można było dosiąść jego wierzchu i popędzić przed siebie kłusem w las. Tak wygląda miłość. Tylko dzisiaj większość kobiet niesie swojego „konia” na barana. Śmieszne, prawda?

Czego pragną kobiety?

Kobieta potrzebuje mężczyzny, który każdego dnia będzie jej bratnią duszą. Który doprowadzi ją do szaleństwa, a nie do szału. Kobieta przecież ma już jedną cipkę, więc po co jej druga? Na bycie mężczyzną trzeba trochę wysiłku i bolesnych porażek. Nie każdego na to stać. Trzeba sobie zasłużyć, ale to właśnie twarde życie kształtuje siłę męskiego charakteru. Jeśli kobieta robi wszystko za swojego chłopca, zawsze chłopiec będzie tylko chłopcem. Chcesz być tylko chłopcem?

W pewnym wieku mama już nie posprząta za ciebie problemów jak pokoju. Mężczyzna musi wybrać albo podejmuje rękawice i walczy, albo wyboru dokona ktoś inny. Proste, prawda? Tu nie ma dróg na skróty.

Od autora

Bycie mężczyzną to branie odpowiedzialność, za czyny, za drugą osobę, za życie. Jeśli facet nie bierze na siebie tego trudu, jest ostatnią pizdą.

Drogie kobiety nie pielęgnujcie mężczyznom jajek i nie ściągajcie bez powodu skórki z napletka, niczym matki czterolatków. W tym wieku może już sam to zrobić.

Kim jest Pan Wyrafinowany? Być może to osoba, którą mijasz rano w metrze, pospiesznie jadąc do pracy. A może to osoba, z którą zderzyłeś się wózkiem w sklepie. Pędząc jak szaleniec do długiej niczym za komuny kolejki do kasy. Być może to sprzedawca w kiosku, w którym kupujesz miejski, Newsweek lub wkłady do e-papierosa. Jestem taki jak Ty. Codziennie rano wychodzę z domu, pracuję, robię zakupy, wracam do domu i kładę się spać. Czasami opisuję to, co przeżyłem albo to, co chciałbym Ci przekazać. Przeczytasz?

1 komentarz On Jak nie wychować sobie „chłopca”?

Zostaw odpowiedź :

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany!

40 − 37 =