Francuskie tornado, czyli minetka po parysku

Francuskie tornado, czyli minetka prosto z Paryża. Jak zrobić minetkę, której ona nigdy nie zapomni?
Francuskie tornado, czyli minetka prosto z Paryża. Jak zrobić minetkę, której ona nigdy nie zapomni?

Czym jest ta słynna minetka rodem prosto z Paryża, doprowadzająca panie niemal do omdlenia? Dzisiaj porozmawiamy o tym, jak doprowadzić swoją albo nie swoją kobietę do szaleństwa. Bynajmniej nie przez głupie zachowanie, a zwinny język.

Zacznijmy od znaczenia słowa minetka, skąd pochodzi i jakie może mieć inne znacznie. Otóż minetka do polski najprawdopodobniej przywędrowała z francuskiego minette, co pieszczotliwie oznacza kotek. Największą zagadką pozostaje jednak, jak to zmysłowo nacechowane słówko stało się substytutem czegoś… o czym panie marzą w Polsce 😉 Zostawmy te rozważania na osobny wątek.

Wracając do minetki, to podobnie jak sposobów na loda, tak i w tym przypadku typów i sposobów minetki jest kilka… set. Dziś poznasz jak zrobić zniewalającą minetkę, czyli jedną z najbardziej charakterystycznych metod doprowadzenia pań do omdlenia. Gwarantuję świetną zabawę. Zaczynamy lekcję francuskiego.

Minetka po francusku

Kiedy już zapytasz swojej kobiety czy możesz zrobić jej minetkę i jesteś przy cipce, to ogólnie rzecz biorąc, francuskie tornado zaczynasz tak samo, jak każdą inną minetkę. Żartowałem, o nic jej nie pytaj! Po prostu zacznij całować usta na górze, zejdź na szyję, później do piersi. Sparaliżuj ssaniem sutki, a później prześliźnij się językiem po brzuchu, aby finalnie zatrzymać się między udami. I teraz kiedy jesteś już przy cipce, to liźnij delikatnie wargi, jak byś chciał spróbować nieznanego owocu. Potem kolejny raz i jeszcze raz. Za każdym razem robiąc małe przerwy, ale nigdzie się nie oddalaj! Ona musi czuć twój oddech, to ważne.

Teraz powoli i delikatnie rozłóż jej wargi językiem i liż je raz z lewej raz z prawej. Nie spiesz się. Będziesz potrzebował dużo sił, więc teraz je oszczędzaj! Staraj się lizać wargi i wkładać język między nie naciskając na boki lub wykonując ruchy okrężne warg zewnętrznych. Postaraj się poszukać wygodnego tempa, jednak cały czas rób to powoli. Cipka powinna być już bardzo bardzo mokra. Wprowadź jeden palec do akcji. Wsuń go delikatnie do środka i spróbuj wskazać palcem punkt G. Wykonuj na nim okrężne ruchy dokładnie masując pofałdowany guziczek. Nigdzie się nie spiesz. Językiem, nadal zajmuj się łechtaczką. Zacznij lizać góra dół wzdłuż warg, od wejścia do górnej części cipki — Co jakiś czas zatrzymując się na górze. Poczekaj chwilę i nic nie rób językiem, niech twoja kobieta czuję twój oddech. Ruchem okrężnym palcem masuj punkt G. Porządna minetka to nie tylko lizanie językiem 😉

Przyszła pora na wytoczenie cięższej artylerii. Postaraj się wyczuć rytm i dostosuj masaż palcem do tempa swojej kobiety. Językiem na górze zacznij kręcić kółka. Kręć tak, aby rozchylać nim wargi. Co trzy lub cztery obroty językiem przyssij swoje usta do górnej części cipki. Zrób to delikatnie z wyczuciem, ale stanowczo. Postaraj się tak zrobić przynajmniej kilka razy, ale gdy widzisz, że ona już nie wytrzyma dłużej… skończ ją. Podczas przypływu rozkoszy masuj powoli palcem w środku w rytmie pulsującego orgazmu. Językiem przez sam środek rozchylaj wargi przy każdym szczytowaniu.

Po wszystkim daj jej złapać oddech, a na pewno usłyszysz… znaczy po dłuższym czasie „Boże… co Ty mi zrobiłeś?”.

Słowo od autora

Francuskie tornado to znaczy najlepsza minetka nie polega na napierdalaniu językiem tak szybko, że tylko jej nogi zaplecione na twoim karku powstrzymują Cię od startu w przestworza. Rób to powoli i delikatnie, jak byś jechał Rolls-Roycem przez dzielnie i chciał, aby wszyscy cię dobrze widzieli.

W zasadzie niezależnie czy to minetka, czy seks, czy cokolwiek innego to nie polega na napierdalaniu jak popadnie, tylko na wyczuciu rytmu. Cokolwiek nie robisz, wczuj się w jej rytm, posika się z rozkoszy.

Kim jest Pan Wyrafinowany? Być może to osoba, którą mijasz rano w metrze, pospiesznie jadąc do pracy. A może to osoba, z którą zderzyłeś się wózkiem w sklepie. Pędząc jak szaleniec do długiej niczym za komuny kolejki do kasy. Być może to sprzedawca w kiosku, w którym kupujesz miejski, Newsweek lub wkłady do e-papierosa. Jestem taki jak Ty. Codziennie rano wychodzę z domu, pracuję, robię zakupy, wracam do domu i kładę się spać. Czasami opisuję to, co przeżyłem albo to, co chciałbym Ci przekazać. Przeczytasz?

Zostaw odpowiedź :

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany!

− 3 = 3