Koronawirus, czy to koniec gatunku?

Koronawirus, czy to koniec gatunku?
Koronawirus, czy to koniec gatunku?

Patrząc na szokujące doniesienia, jak koronawirus dziesiątkuję ludność naszej planety. Nie mogę przejść obok tego obojętnie. Czy to już koniec gatunku? Niestety to tylko internet, a szkoda. Czasami chciałbym pisać jak na maszynie… tylko jak byście wtedy mogli czytać moje frazesy? No sam nie wiem. Nie ważne! Wróćmy do naszego korona(ś)wirusa. Z przykrością stwierdzam, że nie jest potrzebny nam żaden wirus, abyśmy zakończyli żywot gatunku ludzkiego. To bardzo przykre stwierdzenie, ale co musiałoby się wydarzyć, by ludzie w biedronce nakładali bułeczki przez rękawiczki foliowe?! Wybuch pandemii! Kurtyna.

Korona(ś)wirus

Jak podaje WHO, na chwilę obecną koronawirus przybrał charakter pandemii. Nie to, że chciałbym kogoś obrazić, ale ludzie jak poczuli realne zagrożenie zdrowia czy życia to nawet zaczęli się myć i dupę podcierać. Jestem w totalnym szoku! Wyobrażacie sobie? My Polacy wykupiliśmy zapas mydła i papieru toaletowego na najbliższe pół roku. I to dobrowolnie, nie tam z przymusu rządu, czy innych instytucji. Szkoda tylko, że ci, co wykupili hurtowe ilości mydła antybakteryjnego, zapomnieli o jednym bardzo ważnym aspekcie. Jeśli inne osoby nie będą miały możliwości skorzystania z mydła, to ci z zapasem Clovin’a Handy wyjdą na tym, jak Cyprian Zabłocki. I jedyne co im się skończy to życie. Z zapasem mydła oczywiście. To jeszcze nie koniec. Z półek zniknęły makarony, kasze, ryż, ogólnie suche rzeczy. I oczywiście konserwy! A jak że by inaczej. Sklepy nie nadążają z dostawami, banki z dorabianiem pieniędzy – to żart oczywiście. Premier zapewnił, że nikomu gotówki nie zabraknie. Ciekawi mnie jakim sposobem rząd zrekompensuje straty firm, które zostały „przymusowo” zamknięte?

Co o tym myślę?

Koronawirus zajmuję mózgi ludzi zamiast płuc. Profilaktyka jest bardzo ważna i musimy dbać o higienę oraz przestrzeganie zasad. Ale do cholery! Ludzie biegają w maseczkach po ulicach. Nawet nie wiedzą do czego są im potrzebne te maseczki. Wyciągają z bankomatów po kilkanaście tysięcy gotówki. Pytanie po co? W jakim celu podejmują działania zmierzające do zabezpieczenia całego dobytku, jaki zgromadzili? Czy pieniądze są bezpieczne w obecnej sytuacji bardziej w banku, czy w domu? Tego nie wiem. Jedno jest pewne, kiedy przyszłoby prawdziwe zagrożenie ze strony epidemiologicznej, nie jesteśmy przygotowani na taką ewentualność nawet w minimalnym stopniu. Ani mentalnie, ani finansowo, a już tym bardziej służba zdrowia nie jest gotowa na przyjęcie masowo chorych. Stopień paniki, do jakiego się doprowadziliśmy, nie jest współmierny do efektów, jakie wywołał koronawirus. W Chinach, gdzie znajduję się obecnie źródło plagi korony, objętych wirusem zostało 0,0059% całej populacji. Jest to bardzo marginalny odsetek. Jest wiele poważniejszych chorób np. Malaria, HIV, czy Odra.

Koniec gatunku
Koniec gatunku

Czy to koniec gatunku?

Jak większość z nas, pewnie zadaję sobie to pytanie. Czy to koniec gatunku? No niestety nie. Jest nas za dużo, aby wirus mógł naruszyć nasz fundament społeczeństwa i wymordować wszystkich co do ostatniego osobnika. W internetach znajduję się mapa koronawirus online, gdzie na bieżąco można śledzić postępy rozprzestrzeniania się choroby. Pomijając fakt, że teraz Europa stała się największym siedliskiem koronawirusa, to najbardziej śmieszy mnie fakt, że ludzie uwierzyli w fake newsy. Braku dostępu do żywności, zabieraniem pieniędzy z konta przez bank narodowy, zamykanie miast, czy wojsko na ulicach – a co oni mają się bić z wirusem na ulicy? Pokazaliśmy tym dobitnie jaki jest nasz mizerny poziom wiedzy o stanie gospodarki, o gospodarowaniu rezerwami żywności czy finansowymi państwa. Koniec gatunku nie nastąpi z przyczyn związanych z epidemią, tylko z braku wiedzy. Niewiedza jest najgorszym możliwym wrogiem, bo kto ma wiedzę, ten ma władzę.

Podsumowanie

Nie będzie podsumowania. Temat poruszyłem bardzo powierzchownie. Nie chce się zagłębiać w szczegóły i aspekty społeczne. Chciałem tylko dać do zrozumienia, że wszyscy kurwa powariowaliście. Dziękuję za uwagę. Nie pozdrawiam. Podsumowanie niech każdy napisze sobie sam!

Kim jest Pan Wyrafinowany? Być może to osoba, którą mijasz rano w metrze, pospiesznie jadąc do pracy. A może to osoba, z którą zderzyłeś się wózkiem w sklepie. Pędząc jak szaleniec do długiej niczym za komuny kolejki do kasy. Być może to sprzedawca w kiosku, w którym kupujesz miejski, Newsweek lub wkłady do e-papierosa. Jestem taki jak Ty. Codziennie rano wychodzę z domu, pracuję, robię zakupy, wracam do domu i kładę się spać. Czasami opisuję to, co przeżyłem albo to, co chciałbym Ci przekazać. Przeczytasz?

Zostaw odpowiedź :

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany!