Wzajemna masturbacja to też sztuka kochania

Wzajemna masturbacja może być fascynującą podróżą, wręcz biletem do nieznanej krainy rozkoszy. Wspólna masturbacja to coś więcej niż akt.
Wzajemna masturbacja to też sztuka kochania

Czym że byłoby dojrzewanie bez masturbacji? Bez beztroskiego zabawiania się swoimi genitaliami z wyimaginowanym przyjacielem lub przyjaciółką? Niech pierwszy rzuci kamień, kto choć raz nie fantazjował w ten sposób. Jak, że by inaczej w świecie dorosłych masturbacja jest często uznawana za obraźliwy akt najgorszej kategorii. Jest jak przyznanie się do złapania syfilisu podczas Erasmusa. A przecież wzajemna masturbacja to zupełnie coś innego, to forma okazania wzajemnego zaufania. Wspólna masturbacja może być niczym kwiat róży, jak Wodospady Wiktorii z Zimbabwe, dzika rozkosz, która jest często pomijana w (nie)dojrzałym związku. No bo jak? To przecież nie etyczne, zwalić konia partnerowi, albo palcówkę partnerce. Prawda? Dzisiaj chciałbym Wam zaproponować inny pomysł na masturbację i zaprosić do świata wzajemnej, partnerskiej masturbacji.

Wzajemna masturbacja

O masturbacji się nie myśli. To się po prostu robi, ale kiedy już o niej myślimy, to prawdopodobnie pojawia nam się w głowie aktywność seksualna, którą będziemy robić samodzielnie. Ogólnie przyjęło się, że masturbacja, czy jak niektórzy wolą „samogwałt” to bardzo intymna i prywatna część naszego życia seksualnego, którą celebrujemy w samotności. I to wydaje się jak najbardziej w porządku. Niezręcznie by było robić to publicznie albo przynajmniej w miejscach publicznych. Chociaż znajdą się i tacy zwolennicy, to jednak lepiej, kiedy pozostaje ona skryta w fantazjach domowego zacisza.

Wspólna masturbacja to pojęcie, które można rozumieć w dwojaki sposób. Mam na myśli dwa scenariusze. Pierwszy, w którym każda z osób masturbuje się na oczach drugiej. Drugi, w którym wykorzystujemy dozwolone chwyty, by zaspokajać partnera lub partnerkę. No cóż, warto wypróbować oba z nich, chociażby dlatego, że wzajemna masturbacja może być fascynującą grą wstępną. Może być również biletem do nieznanej krainy rozkoszy, której wcześniej nie mogliście odkryć.

Zamiast seksu?

To jest dobre pytanie. Wzajemna masturbacja nie może zastąpić waszych ulubionych aktywności seksualnych! Jeśli lubicie seks w określonych pozycjach, to nie rezygnujcie z niego. Wzajemna masturbacja może jedynie uzupełnić wasze życie seksualne i wprowadzić coś nowego i świeżego. Wydaje się, że masturbacja to taka zwykła sprawa, ale zapewniam, że gdy włączycie w tą aktywność partnera lub partnerkę, to jej oblicze się całkowicie zmieni. Będąc w dojrzałym związku, nie trzeba wybierać pomiędzy seksem a masturbacją, obie te rzeczy mogą istnieć w jednej przestrzeni, obok siebie. Również dla wielu par spróbowanie wspólnej masturbacji może okazać się niezłym zwrotem akcji oraz sposobem na odejście od łóżkowej rutyny.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Chyba nie muszę wyjaśniać, że wspólna masturbacja jest jedną z najbezpieczniejszych form aktu seksualnego doświadczanego z drugą osobą. W końcu, aby się udało, nie musimy nawet za bardzo rozbierać, czy dotykać, by sprawić sobie przyjemność i doświadczyć orgazmu. Zresztą w samym fakcie tego, że możemy obserwować tę drugą osobę, ale dotykać wyłącznie siebie, jest coś bardzo podniecającego, wręcz ocierającego się o skryte zakamarki ludzkiej psychiki.

Wzajemna masturbacja i gadżety

Wspólna masturbacja to także świetny moment, by skorzystać z gadżetów erotycznych i zaprosić je do wspólnej zabawy. Oczywiście gadżety nie są dla wszystkich, jeśli wasz związek nie jest na to gotowy, to warto poczekać. Z drugiej strony, podchodząc czysto rozsądkowo, gadżety nie są dla Waszej relacji zagrożeniem, mogą być za to świetnym uzupełnieniem. To jest najlepszy moment, by pokazać partnerowi lub partnerce jak działa masturbator czy wibrator. Być może Twój partner jeszcze nigdy nie widział takiego sprzętu w akcji!

Bawcie się dobrze!

Zachęcam i będę zachęcał do tego, by wzajemna masturbacja na stałe zagościła w Waszym życiu seksualnym. To świetny moment do tego, by dzielić się sobą z partnerem, by odkrywać nieznane, by zapraszać partnera do tego obszaru życia, który zazwyczaj głęboko skrywamy. To chwila w której, możemy pokazać się z bezbronnej, ale jednocześnie surowej strony. Wzajemna masturbacja pomoże odkryć Waszą seksualność bez otoczki ochronnej, może trochę egoistyczną, ale nastawiona w stu procentach na swoją przyjemność. Warto tego spróbować, w Waszym życiu erotycznym na pewno jest na nią miejsce!

Słowo od autora

Wróciłem, w starym stylu, chociaż pewnie część z Was myślała, że już do reszty postradałem zmysły. Patrząc na moje poprzednie trzy wpisy, to również tak uważam. Ten wpis wisiał w zamrażalce od maja zeszłego roku… Dlatego w obecnym roku postaram się pisać więcej, lepiej i w wątku, po który tu najczęściej zaglądacie.

Kim jest Pan Wyrafinowany? Być może to osoba, którą mijasz rano w metrze, pospiesznie jadąc do pracy. A może to osoba, z którą zderzyłeś się wózkiem w sklepie. Pędząc jak szaleniec do długiej niczym za komuny kolejki do kasy. Być może to sprzedawca w kiosku, w którym kupujesz miejski, Newsweek lub wkłady do e-papierosa. Jestem taki jak Ty. Codziennie rano wychodzę z domu, pracuję, robię zakupy, wracam do domu i kładę się spać. Czasami opisuję to, co przeżyłem albo to, co chciałbym Ci przekazać. Przeczytasz?

2 komentarz On Wzajemna masturbacja to też sztuka kochania

Zostaw odpowiedź :

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany!

33 − 26 =